Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Austro-Węgry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Austro-Węgry. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 czerwca 2013

Wild Carpatia - movie.

     
   

Map of Transilvania. 


   
Wyświetl większą mapę

niedziela, 30 grudnia 2012

Przewodnik filmowy po Bałkanach cz. 3

wtorek, 16 października 2012

Historia pod Pietrosem.

   Niestety, aby wyjaśnić, choć pobieżnie gdzie obecnie jesteśmy winniśmy poznać historię tych krain. Bez obawy- to będzie tylko skrótów skrót. Wpierw uwaga techniczna:  prawie na każdej z map czerwonym kółkiem zaznaczone jest obecne położenie naszego namiotu. Oprócz pierwszej...

   

       W starożytności mieszkali tu Dakowie, którzy po rzymskim podboju ulegli romanizacji. To właśnie dlatego obecni Rumuni mogą dogadać się z Włochami tak jak my ze Słowakami.  Władza Rzymian nie trwała długo -zagrożeni przez hordy barbarzyńców wycofali się z obszarów na północ od Dunaju. Przez niemal tysiąc lat wędrował przez te ziemie, kto tylko chciał- Hunowie, Słowianie, Madziarowie, Pieczyngowie, Połowcy. Ostatni byli Tatarzy. Na trwale osiadli tu Słowianie- stopniowo mieszający się z romańskimi Wołochami. Stąd w obecnym rumuńskim, prawie 30% słów ma słowiańskie pochodzenie. 


      Obszary na zachód od Karpat Wschodnich na wiele stuleci znalazły się w Królestwie Węgierskim, podczas gdy tereny obecnej Mołdawii podlegały różnym wpływom. Po wyparciu Tatarów na ziemiach mołdawskich osiedlają się Wołosi. Zarazem obszar ten podlega władzy Węgier. W roku 1359 ma miejsce decydujące zdarzenie w dziejach Mołdawii- wojewoda wołoskiego pochodzenia z węgierskiego Maramureszu Bogdan Voivoda, buntuje się wobec króla. I podąża z rycerzami do północnej Mołdawii. Po kilku latach walk opanowuje ją i stwarza podwaliny niezależnego księstwa- Hospodarstwa Mołdawskiego.   Na grzbietach Karpat utrwala się granica węgiersko - mołdawska. Przez kilka stuleci mołdawscy władcy zręcznie lawirowali między Węgrami, Rzeczpospolitą a Turcją.   



     
 Po bitwie pod Mochaczem w roku 1526 Królestwo Węgierskie ulega podziałowi na trzy części: austriacką, turecką i węgierski Siedmiogród będący tureckim lennem.  To właśnie z niego pochodził nasz król Stefan Batory.  Nazwą częściej używaną w innych językach jest dla tej krainy –Transylwania.  Tak to wyglądało aż do bitwy pod Wiedniem.




Po niej Siedmiogród stał się austriacki; niecałe sto lat później do Austrii włączono także północną część Mołdawii nazwaną Bukowiną. Wtedy też Austria zdobywa południowe ziemie Rzeczypospolitej W ten sposób Karpaty na znacznej swej długości przestają być pasmem granicznym.   W roku 1867 powstają Austro-Węgry. Siedmiogród- oficjalnie nieistniejący( jak pamiętasz) - jest częścią Węgier, a Bukowina Austrii.  W roku 1877 po zjednoczeniu Mołdawii i Wołoszczyzny powstaje niepodległa zjednoczona Rumunia.  Na północy sięga ona prawie tu gdzie teraz jest nasz namiot.  



   
  Dzień kolejny wielkich zmian następuje w roku 1920- dzień radości Rumunów i klęski Węgrów- Traktat z Trianon.  Nie tylko Siedmiogród, ale Kriszana, Maramuresz, Banat i Bukowina stają się częścią Rumuni. Ostatnia zmiana ma miejsce podczas II wojny światowej- ZSRR zajmuje północną Bukowinę. Obecnie jest to część Ukrainy.  



    W jakim kraju znajdowałoby się miejsce naszego popasu, gdybyśmy byli tu ponad 100 lat temu? Jesteśmy na wschodnich stokach Kelimenów, w dolinie rzeki spływającej do Seretu płynącego przez Mołdawię. Jesteśmy w Rumuni- rumuńskiej Mołdawii- czy Bukowinie? Otóż –nie! Namiot nasz spoczywa na węgierskiej ziemi. Dlaczego granica nie biegnie tu przez najwyższe szczyty- nie wiem? Może to pozostałość po podziałach własnościowych z dawnych czasów…  


Miał być skrót- nie jakiś długas. Za dużo tej historii- powiedzą niektórzy. . Tak? Było o Polakach, Szwabach, Sasach, Lipowanach, Żydach, Hucułach, Rusinach, Szeklerach i Czangach? No właśnie- To był skrót.  

piątek, 5 października 2012

Siedmiogród, Transylwania, Bukowina- Rumunia czy Węgry?

Rano jednak nieco pada. Zniechęcony do wyjścia i przygotowania śniadania leżę w śpiworze, dumając nad dziejami okolic. Każdy kto tu wędruje zna nazwy: Siedmiogród, Transylwania, Bukowina, Mołdawia, że o Rumunii i Węgrzech nie wspomnę. Tu pod Pietrosem Kelimeńskim jest miejsce szczególne- pogranicze. Pogranicze?! Co on też pisze- pomyślisz- przecież to środek Rumunii, nieomal. Masz rację- teraz to Rumunia. Znajdź mapy sprzed stu lat...Co widzisz? 
To Austro-Węgry. Niełatwo znaleźć miejsce gdzie teraz sobie leżę. To gdzieś prawie na granicy 2( Bukowiny) i 16 ( Węgier). Na południe od Bukowiny jest już Rumunia, a ściśle- jej część zwana Mołdawią. Właśnie w miejscu zetknięcia się Bukowiny, Węgier i Mołdawii rumuńskiej czekam na słońce...  Gdzie słynna Transylwania, gdzie kraina wampirów- zapytasz z jękiem zawodu w głosie... Nie ma...;) Może poniższy tekst nieco ci to rozjaśni, a może przeciwnie? :D Przeczytaj go w oczekiwaniu na moje wyjaśnienia w kolejnym wpisie, bo  jest tego wart.  


SANDOR FRYDERYK ROSENFELD „WYKŁAD GEOGRAFII AUSTRO-WĘGIER”



Za czasów śp. Nieboszczki Monarchii Naddunajskiej doszło kiedyś do rozruchów w Zagrzebiu. Gazety rozpisywały się na ten temat zupełnie dowolnie, ale tylko od  niedzieli z rana do piątku wieczorem (bo w soboty wiedeńskim dziennikarzom pisać nie wolno).
Odwiedził mnie wówczas pewien pan z Niemiec i nic nie zrozumiał z całej tej pisaniny. Poprosił więc mnie, abym mu wytłumaczył, o co tam właściwie w Zagrzebiu poszło. Tego po prawdzie to i ja sam nie wiedziałem, ale byłem uczciwszy od żurnalistów i otwarcie to przyznałem. - Jednakowoż na temat stanowiska Trójjednego Królestwa  Chorwacji-Sławonii-Dalmacji, w ogóle na temat konstrukcji Monarchii Naddunajskiej wygłosiłem do pana z Niemiec stosowny wykład mający rozwiać wszelkie jego  wątpliwości i uzupełnić luki w posiadanych przezeń wiadomościach.
- Austro-Węgry - zacząłem - składają się z dwóch części: z historycznej monarchii posiadającej reprezentację parlamentarną oraz z terenów najpierw okupowanych, a następnie zaanektowanych. Przecież to proste, nieprawdaż?
- Tak - zgodził sie ze mną pan z Niemiec.
No widzi pan! - Ta pierwsza część, monarchia konstytucyjna, składa się znów z dwóch części…
Z Austrii i Węgier - wpadł mi w słowo pan z Niemiec.  -  Nie. Z królestw i krajów reprezentowanych w Radzie Cesarskiej oraz z krajów Korony Św. Stefana. -  Bardzo  proste, nieprawdaż?… Co się zaś tyczy krajów Korony Św. Stefana, to składają się one z dwóch części: z Węgier właściwych i Chorwacji-Sławonii. (Mówiąc na  marginesie, Węgry właściwe dzielą się jeszcze na zupełnie właściwe Węgry i okręg Fiume, lub krócej: separatum sanctae regis coronae adnexum corpus. - Ale to tylko detal, pozostańmy przy zasadniczym temacie!) - Trójjedyne Królestwo Chorwacji-Sławonii-Dalmacji składa się znów - dziwi to pana? - z dwóch części: jedna z nich istnieje naprawdę, a druga nie. Ta druga nazywa się Dalmacja, a Dalmacja należy przecież do Austrii. Ale i ta część, która istnieje, składa się  jeszcze z dwóch części: Chorwacji i Sławonii. Sławonii nie wolno co prawda wymieniać oficjalnie, bo nie istnieje z prawnego punktu widzenia. - Tak samo sprawa  przedstawia się z zupełnie z Węgrami właściwymi. Składają się one z o wiele właściwszych jeszcze Węgier i Siedmiogrodu, ale Siedmiogród nie istnieje pod względem  państwowo-prawnym. - Aż dotąd rzecz jest niezwykle jasna i przejrzysta. Trudności zaczynają się piętrzyć, gdy dochodzimy do terytorium administrowanego,  niegdysiejszego obszaru okupacyjnego. Składa się ono mianowicie z dwóch części, z których pierwsza została przez Austro-Węgry zajęta, obsadzona własną administracją i w końcu zaanektowana, a druga, okręg Nowibasar, najpierw została zajęta, a potem opuszczona. Ta pierwsza część składa się jednak i tak z dwóch części, a to z Bośni i Hercegowiny. - Zaszliśmy więc już dosyć daleko. Powróćmy zatem do królestw i krajów reprezentowanych w Radzie Cesarskiej. Niech mi pan wierzy, albo nie - ale i one dzielą się na dwoje. Pierwsza część rzeczywiście jest reprezentowana w Radzie - jakim sposobem? nie miejsce na to tutaj - ale druga część nie ma tam reprezentacji,  nazywa się Morskie Oko, i ma mieć bardzo piękne położenie.
Po wysłuchaniu tego wykładu pan z Niemiec uścisnął mi ciepło dłoń - a ja zadzwonić musiałem zaraz po pogotowie. Facet ubzdurał sobie mianowicie, że składa się z dwóch części, z których pierwsza okupowana jest przez Radę  Cesarską, a druga nie istnieje z prawno-państwowego punktu widzenia.
Tłum.Marek Zybura
Sandor Fryderyk Rosenfeld (1872-1945) -jeden z najwybitniejszych satyryków w dziejach literatury niemieckiej, bardziej znany jako Aleksander Roda Roda, pod którym to pseudonimem jego utwory ukazują się do dzisiaj.
Pierowdruk: „Stańczyk.Pismo konserwatystów i liberałów”, nr 2/3, 1991.


poniedziałek, 13 czerwca 2011

Nadal dzień drugi(a właściwie noc)





Gdy siadam i rozglądam się –nastrój pryska. Drzwi zamknięte i zastawione ławkami, marne krzesła. Na nich rozłożyli się zupełnie współcześni obywatele Rumuni- kraju na 5 miesięcy przed wejściem do Unii Europejskiej. Zmęczenie podróżą widoczne jest u wszystkich. Właśnie to i pora dnia- głęboka noc- sprawiło, że nie tylko ja przysnąłem.  Na krzesłach, na podłodze, na ławce- siedząc, leżąc i półleżąc drzemią, śpią, odpoczywają. Atmosfera niemal narkotycznego luzu wypełnia przestrzeń.  Jedni oczekują na pociąg, inni na autobus. Prawdopodobnie tylko my nie czekamy już na żaden mechaniczny rodzaj transportu. Od dziś liczymy na własne nogi. Mamy dość kolei, autokarów i taksówek. Za nami 24 godziny „cywilizowanej” podróży napędzanej przetworzoną energią produktów ropy naftowej lub spalania węgla.  Razem wyruszyliśmy z Krakowa poprzedniej nocy...